"Za mną, czytelniku! Któż to ci powiedział, że nie ma już na świecie prawdziwej, wiernej, wiecznej miłości? A niechże wyrwą temu kłamcy jego plugawy język!"
Kiedyś, dość dawno temu poszedłem za tym wezwaniem. I przyznaję że przeczytałem tą książkę od deski do deski - raz, drugi, dwudziesty i pewnie już przekroczyłem setkę tych powtórzeń, wracając jeśli nie do całości do to fragmentów ulubionych. I skoro tylko, udało mi się dostać bilety na spektakl "Mistrz i Małgorzata", popędziłem do teatru. A potem robiło się zdziwniej i zdziwniej.
Kiedyś, dość dawno temu poszedłem za tym wezwaniem. I przyznaję że przeczytałem tą książkę od deski do deski - raz, drugi, dwudziesty i pewnie już przekroczyłem setkę tych powtórzeń, wracając jeśli nie do całości do to fragmentów ulubionych. I skoro tylko, udało mi się dostać bilety na spektakl "Mistrz i Małgorzata", popędziłem do teatru. A potem robiło się zdziwniej i zdziwniej.