Ledwo podniosłem powieki i natychmiast zamknąłem. "Znowu dzień, a już było tak przyjemnie". Niestety budzik w telefonie, z uporem godnym lepszej sprawy, wydzwaniał melodyjkę "Je ne regrette rien", powoli podnosząc poziom głośności. "Właściwie to czemu ja na podłodze?" W ustach czułem smak starego trampka a w głowie malutki gnom wybijał jakiś szaleńczy rytm młotem pneumatycznym. Właściwie to nie pamiętałem nawet jak się wczoraj zakończył wieczór.