Znajomi pukają się po głowach, a ja kupiłem sobie kolejnego rumaka ze stajni Renault. Tym razem moją własnością został Scenic II 1.9 dci 120 KM. Z powodu braku czasu wziąłem więc na giełdzie, właściwie co popadło, zwracając uwagę tylko na rzeczy oczywiste w rodzaju wycieki, brak mocy, brak hamulców. Coś tam z turbo mu dolegało, ale uznałem że da radę.
O polityce, korporacjach, życiu i nie tylko, widzianych moimi oczami. Czyli i o gruszce i o pietruszce.
sobota, 23 sierpnia 2014
piątek, 22 sierpnia 2014
Wizytacyja część 2
Dzyń, dzyń, dzyń... dziwne, przy poruszaniu głową słyszałem dźwięk dzwonu kościelnego monstrualnych rozmiarów. "Łeee.." - wybełkotałem, wypluwając jednocześnie z ust zgniłą słomę i jakieś trudne do zidentyfikowania resztki . Świadomość powoli wracała, łącznie z pamięcią.
środa, 20 sierpnia 2014
Wizytacyja część 1
Właściwie już od wczoraj czuło się pewne napięcie. Z samego rana na dziedziniec wjechał na spienionym koniu kurier i nawet nie uwiązawszy chabety, wleciał po schodach do komnat Hrabiny, trzaskając okutymi żelazem drzwiami. Po chwili wszyscy, co znaczniejsi, wezwani zostali na naradę a po zamku gruchnęła nowina: "WIZYTACJA!" Nastał więc tumult i przygotowania, jak do oblężenia.
czwartek, 7 sierpnia 2014
A tęcze płoną- taki mamy teraz klimat!
No i stało się. Niech się chowa poseł Biedroneczka czy poseł Grodzka. Prawdziwie wojujący gender mamy na ulicy. Dość już dyskryminacji, teraz albo będziesz ... LGBT......... albo w ryja i z dyńki!
czwartek, 31 lipca 2014
Bawią i uczą?
Zbliża się kolejna rocznica Powstania Warszawskiego. W telewizji mamy relacje z uroczystości i napuszone komentarze historyków, znawców, polityków i czasem wtrącone skromne dwa słowa ostatnich z żyjących, którzy wtedy nie myśleli o polityce tylko walczyli. I przed Nimi chylę czoła. Nie przed pseudoartystami i historykami, wydającymi kolejne opracowania na temat i kolejne epopeje narodowe.
środa, 30 lipca 2014
Leczenie za dopłatą.
Zdarza się czasem, że człowiek zachoruje nieco poważniej niż na katar. To całkiem normalne - ostatecznie jesteśmy śmiertelni i tak dalej. Biorąc pod uwagę seriale o lekarzach i szpitalach jakie się zdarzy człowiekowi obejrzeć w telewizorni, takie chorowanie to miód, malina i ogólnie szpas niesamowity. Ledwie bowiem złapie choróbsko i w szpitalu się zjawisz bracie już lekarz pędzi do Izby Przyjęć, pielęgniarki o urodzie króliczków playboya, robią wszystko żeby pacjent czuł się lepiej niż muzułmańskim raju i wykonują tysiące badań i zabiegów w rodzaju punkcji lędźwiowej, tomografu, lewatywy, RTG, USG i co tam jeszcze sobie człowiek za akronimy przypomni.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
