czwartek, 29 grudnia 2011

Ciemna strona...

Pewnie z wiekiem przychodzi okres kiedy każde szaleństwo jest wybaczalne. Postanowiłem poszaleć sobie na całego i założyłem swoją własną googlową stronę internetową. Ale jazda! Nie umiem za bardzo html nie mówiąc o tym że nawet nie wiem po co  -  nie mam chwilowo pojęcia co tam pisać i co wystawiać na widok publiczny. Przecież już i tak mam picasa, jakieś tam zdjęcia i stronę firmową i nawet tego bloga założyłem  - taki chciałem być trendy i z duchem czasu. A może rzeczywiście dopada mnie kryzys wieku średniego? Kto wie. Może właśnie ekshibicjonizm wirtualny jest oznaką kryzysu wieku średniego w dzisiejszych czasach.  Wieczorem pobawię się więc w organizowanie klocków na stronce i wstawianiu tam co popadnie. A chwilowo  zajmę się jakąś pracą. Ostatecznie w innym wypadku z powodów ekonomicznych będę musiał zakończyć ledwo rozpoczętą działalność sieciową. Co prawda nie wierzę żeby było to ze stratą dla potomności, ale mi się podoba. Takie odrobinę narcystyczne podejście do tematu. W dniu dzisiejszym jak najbardziej mające swoje uzasadnienie. Przecież koniec roku za dwa dni.