wtorek, 11 listopada 2014

Święto Niepodległości w Lublinie

W stolicy jak zwykle zadyma a w L. spokojnie, wręcz leniwie i bez większych ekscesów. Taka właśnie jest różnica pomiędzy hobby a zajobem. Prowincja ma więc słoneczny dzień. W sam raz na świętowanie.
Można pójść z dzieckiem pospacerować, pooglądać, porozmawiać ze znajomymi i ogólnie wyluzować. I nawet zbliżające się wybory wszyscy zdają się mieć w głębokim poważaniu. No może poza kandydatami - na każdym rogu ulicy, banerze, ścianie i gdzie tylko można wiszą twarze "wybrańców", Obiecują, mamią, zapewniają i kuszą. A wyjdzie jak zwykle.