czwartek, 8 czerwca 2017

J.C. - Superstar nadal w formie!

J.C - gość miał styl, klasę i umiał się znaleźć. Tłumy czekały na jeden znak. Tylko po co wybrał taki zabity dechami kraj? I czas też nie bardzo. Teraz byłby bożyszczem tłumów, Gwiazdą, ubóstwianą przez miliony. Każde słowo i każdy krok śledzilibyśmy na Youtube, komentowali na Tweeterze. Zdobyłby miliardy lajków i wyświetleń! Zarobiłby miliardy na sprzedaży gadżetów i reklamie. Ilu biednym mógłby pomóc! Ilu chorych uzdrowić!

I właśnie tak opowiadają to Tim Rice i Andrew Lloyd Webber. Świetnie przerobieni na polszczyznę przez nieodżałowanego Wojciecha Młynarskiego i Piotra Szymanowskiego. Muzyka z lat 70-tych ubiegłego wieku broni się sama, chociaż jest tylko kilka miesięcy młodsza ode mnie. 
Ze mną to jest trochę tak, że najbardziej lubię piosenki, które znam, a ponieważ w Lublinie rzadko można zobaczyć coś takiego, zdobyłem bilety na przedstawienie Teatru Rampa. Oryginał uwielbiam. Yvonne Elliman w roli Marii Magdaleny, naprawdę magiczny głos i Ian Gllian jako Jezus (Deep Purple) sprawiają, że nie tylko z okazji Wielkanocy, wracam do tych nagrań i słucham ich z przyjemnością. Dlatego wybierałem się na to przedstawienie z mieszanymi uczuciami. Po pierwsze nie lubię tłumaczeń, nawet robionych przez mistrzów, po drugie poprzeczka naprawdę ustawiona wysoko. Trochę bałem się więc, że nie będzie tak samo. 




I nie było. Było inaczej. Co nie znaczy, że było gorzej. Wręcz przeciwnie. Nowocześniej, bardziej współcześnie, ale tak samo magicznie. Aria Marii Magdaleny, sprawiła że ciarki przebiegły mi po plecach. Piłat przypomniał mi swój sen o Galilejczyku a Judasz opowiadał całe zdarzenie ze swojej unikalnej perspektywy. Naprawdę było warto, muzycznie i teatralnie. Z czystym sercem polecam i sam z chęcią zobaczyłbym to przedstawienie jeszcze raz. 
A na dobranoc Gethsemane w wykonaniu Glenna Cartera