środa, 27 czerwca 2012

Łoś morderca.

Jakoś tak ostatnio zauważam, że dzika przyroda może być niebezpieczna. Podchodzi wielkimi krokami pod nasze drzwi, wieszcząc nieuchronny koniec panowania homo sapiens (uwaga to sformułowanie nie ma nic wspólnego z moją homofobią.). Szczególnie, jak wynika z doniesień dzienników i portali internetowych, groźne są łosie. Fakt może nie jest ich wiele ale za to nadrabiają wielkością i krwiożerczym instynktem, wypadając tam i sam na nasze drogi i zbudowane niedawno autostrady siejąc śmierć wśród kierowców. Czytałem właśnie o sprawie w sądzie apelacyjnym gdzieś tam, gdzie odmówiono odszkodowania rodzinie kierowcy, który zginął po zderzeniu z łosiem, wcześniej kilka dni temu łoś "Wtargnął" na nowo oddaną autostradę A2 i zabił jedną osobę a ranił kilka. Komentarze do tego zdarzenia były dla mnie potwierdzeniem krwiożerczości tego stworzenia, które czając się w ostępach leśnych i bagnach, z pewnością spędza noce i dnie na planowaniu ataków na przedstawicieli naszego gatunku, obmyślając zarówno sabotaże, jak i ataki samobójcze, mające na celu zniszczenie ludzkości. 

Nikt jakoś nie zauważa, że wypadki powodowane przez łosie i sprzymierzone z nimi inne zwierzęta leśne z reguły są wynikiem po trosze beztroski, a po więcej niż trosze głupoty ludzkiej. Nie mówię tu wcale o przypadkach takich jak wybiegnięcie zwierzęcia prosto pod koła z lasu. Nawet mi zdarzyło się przejechać sarnę, która akurat zapragnęła przejść przez jezdnię bez zachowania należytej ostrożności. Zwierzę na szczęście, jak się zdaje przeżyło, bo uciekło w las, a cała przygoda kosztowała mnie zniszczoną ramkę rejestracji i odrobinę plastiku z nadkola, nie mówiąc o stresie pasażerów.  Mówię tu o zabezpieczeniu autostrad i dróg szybkiego ruchu. Oczywiście jeśli jedzie się 90 km/h lub nieco szybciej jak to mamy w zwyczaju normalną drogą, ciężko jest uniknąć kolizji ze zwierzęciem, które nagle wybiega na jezdnię, ale przy sporej dozie refleksu i sprawnych hamulcach jest to możliwe. W wypadku autostrady gdzie prędkość często przekracza 130 km/h jest to wyczyn graniczący z cudem. Dlatego właśnie drogi takie w cywilizowanych okolicach są zabezpieczane przed tego typu zdarzeniami. U nas teoretycznie też. Rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad (dwóch w porywach do trzech) twierdzi, że zabezpieczenie jakie akurat w tym miejscu było, jest według prawa wystarczające. Siatka o wysokości 1,5  metra. Jakoś nikomu nie przyszło do głowy, że skok na taką wysokość może wykonać większość leśnych ssaków kopytnych, bez dużego wysiłku. Ale prawo mówi, że to wystarczy i tyle. Prawo wyłącza wyobraźnię i zdolność przewidywania. Prawo zwalnia z myślenia. No i przy okazji daje pretekst do oszczędności na materiale. Ostatecznie życie ludzkie jest niewiele warte o ile nie jest to nasze życie.