niedziela, 25 sierpnia 2013

Dożynki dworskie w Muzeum Wsi Lubelskiej

Wsi spokojna, wsi wesoła, który głos twej chwale zdoła? A dziś i ja się przychylam do opinii mistrza Jana. Sam pamiętam jeszcze żniwa oranie pługiem konnym. siewy, żniwa i przejażdżki wozem na targ. Chciałbym, żeby moje dzieci wiedziały że mleko nie bierze się z supermarketu i przynajmniej odrobinę mogły zobaczyć świata, który mija bezpowrotnie.
W środku miasta, oderwany od rzeczywistości, jest sobie kawałek wsi. I nie tylko zakonserwowany impregnatem stoi niczym martwy obelisk minionych czasów, ale czasem ożywa, otwiera bramę do minionych lat i pozwala na podróżnikom na oglądanie tego czego już nawet nasi ojcowie nie pamiętają. Warto.
Było bardzo kolorowo, ale ja widziałem to bardziej na czarno - białych fotografiach, takich  jak zdjęcie mojej babci z lat trzydziestych XX wieku - dwudziestoletniej dziewczyny z grubym warkoczem.