czwartek, 7 listopada 2013

Kierowcy z Bździszewa

W moim ukochanym Bździszewie kultura jazdy poprawia się z każdym rokiem. Nadal jednak dominuje przekonanie, że znaki drogowe i ogólnie, te tam, przepisy ruchu drogowego są dla frajerów. No bo nastawiają takich dziwnych znaczków kolorowych na metalowych tyczkach i weź się człowieku w tym połap.
Po ostatniej reorganizacji uliczek w okolicy, będzie już z miesiąc albo i dwa temu, kierowcy nadal nie zauważają żadnej zmiany, wobec czego permanentnie jeżdżą jednokierunkowymi pod prąd, usiłują wjechać w zamknięte uliczki trąbiąc i wrzeszcząc na jadących prawidłowo.
Ostatni musiałem tłumaczyć pewnemu krewkiemu koledze kierowcy, że mam prawo wyjechać z jednokierunkowej  skręcając w lewo, z lewego pasa a dla odmiany on, nie ma prawa machać łapami, próbując wjechać w nią pod prąd. Większość z przyłapanych spuszcza oczka niczym panna pensjonarka i coś tam bąka pod nosem w rodzaju "to ja k... przepraszam".
A ten filmik poniżej nagrałem telefonem i przedstawia sytuację normalną - zwykle jakiś cwaniaczek stoi do bólu skręcając w lewo, a tym czasem nakaz mówi wyraźnie że może tylko w prawo, cała reszta blokuje wyjazdy z parkingu oraz okoliczne wąskie dość uliczki i trąbi oraz klnie. Ale naszemu bohaterowi to nie przeszkadza. On jest fajniejszy i cwańszy od innych i ma znaki oraz frajerów za sobą w głębokim poważaniu.
Szkoda, że nie wyciągnąłem kamerki wcześniej - nagrałbym jak pan taksówkarz z korporacji "ALE TAXI" pokazuje, że przepisy są.... ALE... nie dla niego. Znudzony oczekiwaniem na skręt w lewo skręcił, nie fatygując się zmienić kierunkowskazu, w prawo i zaraz za skrętem, na podwójnej ciągłej, zmienił kierunek jazdy z prawego pasa na prawy w odwrotnym kierunku. Pełen respekt dla umiejętności skutecznej jazdy!