sobota, 15 lutego 2014

Spacerkiem po lodzie.

Co roku tradycyjnie właziłem na środek zalewu. W tym roku nie. Zestarzałem się albo co. Za to innym nie przeszkadzają roztopy i troska o własne suche gacie. Ich sprawa :)



Ci  faceci to dopiero mają cojones (jak mawiają Hiszpanie)



 Niektórzy w trakcie spacerów robili sobie również sweet focie na fejsbuczka 10 calowymi tabletami. Przyznaję, że poczułem się znacznie lepiej ze świadomością, że tacham tylko mój maleńki aparacik.


No i przepraszam za kolejny zachód słońca - jako amator nie mogłem się oprzeć pokusie


Chociaż inni i  tak robili dziwne miny zwisając z mostku linowego