wtorek, 17 czerwca 2014

Oldboy na koncercie - Owocobranie 2014

Jestem już w wieku, kiedy chodzę na koncerty wtedy kiedy córka chce, bo sama jeszcze nie może. W dodatku występujący wykonawcy mogliby być moimi dziećmi, a dla odmiany moi ulubieńcy, jeśli w ogóle występują, to z balkonikiem i kroplówką (Rolling Stones się trzymają jeszcze). Jednak grunt to dobra zabawa. W gronie gimnazjalistów i dziwnych gości w dresach i czapeczkach z wielkimi daszkami. Przynajmniej miałem uzasadnienie swojej obecności, podobnie jak reszta nielicznych dinozaurów, w postaci aparatu  i Smarkuli podskakującej i piszczącej przed samą sceną. Zresztą nie było żle.