czwartek, 3 maja 2012

Koko euro spoko czyli de gustibus non est disputandum



Mówcie co chcecie. Ale przebój jest gotowy :) Szczerze mówiąc jaka scena muzyczna takie i przeboje. A babcie z Jarzębiny rulez, wbrew zaskoczeniu naszych "gwiazd", które uraczyły nas jak zwykle hitami na miarę i rytm ostatnich hitów wystawianych na Eurowizji z iście artystycznym zacięciem w stylu disco polo. A propos - na święcie pieroga w Bychawie w tym roku wystąpi w swej osobie własnej obecny król disco polo sam pan Niecik. Na szczęście nie tylko on. Ale i tak młode mnie ciągną z tego powodu. Jakoś nie kojarzą zespołu o spożywczej nazwie Dżem. Niech będzie. Oczywiście nikt z nas nie słucha przecież disco polo tyle że jak przyjdzie co do czego to i tak wszyscy znają na pamięć teksty zespołu Boys, Milano czy Bayer Full i to nawet w wersji chińskiej. Zabawne nieprawdaż? No ale może to z powodu tego, że teksty nieskomplikowane i oprócz la la la, słów niewiele a częstochowskie rymy zawsze łatwo wpadały nam do głowy. Pamiętam jak kiedyś z okazji jakiejś tam małej kawy u znajomych pewna egzaltowana przyszła mama na moje stwierdzenie że nasza córka (wtedy coś koło 3 latka ) tańczy sobie przy disco polo, stwierdziła ze zgorszeniem, że jej dziecko nie będzie słuchało takiego chłamu i w ogóle to tylko muzykę poważną. Aż dobrze, że nie zapytałem jaką, bo pewnie usłyszałbym co nieco na temat mojej  muzycznej niewiedzy. A język mnie świerzbił, żeby spytać jakie to nagrania wozi ze sobą w samochodzie małżonek szanownej pani. Pewnie Chopina i Sibeliusa. O pardon, jako ignorant muzyczny, tego drugiego znać nie powinienem. No i taka właśnie jest nasza mentalność głośno wstydzimy się naszej przaśności i szydzimy z prostactwa. A po cichu kiedy tylko nikt nie widzi, zrzucamy tą uwierającą nasze ja otoczkę cywilizacyjnego i kulturowego wysublimowania . I gdyby nie ta pierwsza cecha, ta druga nie miałaby w sobie nic niestosownego, ani nawet złego. Przecież nie każdy musi być melomanem, tak jak na przykład nie każde dziecko musi być geniuszem.