środa, 12 grudnia 2012

Rasizm na wyborach Miss

Mam gorączkę i czuję się okropnie - jutro nie wyłażę z łóżka. Jak przystało na faceta, których większość to hipochondrycy i ogólnie rozpieszczone ślamazary - przynajmniej według reklam, albowiem ich twórcy uparli się by przedstawiać rodzaj męski w większości jako nieudaczników i idiotów. Ale nie o tym chciałem.
Francuzi wybrali swoją Miss na rok 2012. Przyznaję, że moją uwagę przyciągnęła nie sama wiadomość, ale  dziewczyna na zdjęciu. Ładna. Prawda?

Tyle, że krótki artykulik pod spodem już nie był taki ładny. Otóż Rada Organizacji do Spraw Czarnych ( CRAN ) wydała oświadczenie, że "wybór miss Burgundii jest niezgodny z urodą typową dla dzisiejszej Francji i odmawia istnienia francuskich obywateli afrykańskiego pochodzenia."  Znaczy się, że panienka jest zbyt biała. I ogólnie poprawniej by było, żeby była czarna - ewentualnie przynajmniej brązowa lub żółta. Cholera! To już nawet w wyborach Miss nie wystarczy, że dziewczyna jest ładna, musi  również odpowiadać politycznym i etnicznym normom? Paranoja! Totalna!.
W świecie, w którym tak bardzo dbamy o prawa mniejszości i ujmujemy się za wszystkimi prześladowanymi, rasizm najwyraźniej przestał być domeną białych katolików czy protestantów. Obecna kultura zachodniej Europy zbliża się do momentu, w którym biała heteroseksualna mniejszość, będzie musiała walczyć o swoje prawa, ze skierowaną wobec niej nietolerancją innych grup etnicznych i orientacji seksualnych. Że to przesada? Nie sądzę. Wystarczy spojrzeć na środowiska homoseksualne, czy może raczej niektórych przedstawicieli tych środowisk, gotowych okrzyknąć homofobem i oszołomem, każdego, kto tylko skrzywi się na postulat wprowadzenia związków partnerskich dla gejów lub adopcji dzieci przez pary homoseksualne. Tak więc "postępowym" i "europejskim" białym, nie wolno sprzeciwiać się homoseksualności, ani wybierać, w jakichkolwiek wyborach,  jako swoich reprezentantów innych białych, bez posądzenia o homofobię czy rasizm. Nie wolno obnosić się ze swoimi wierzeniami a już na pewno nie wolno głosić swoich przekonań religijnych, aby przypadkiem nie urazić muzułmanów, buddystów czy animalistów. Można też spokojnie wykorzystywać do wszelakich celów rozrywkowych i pseudoartystycznych symbole chrześcijańskie, bez obrażania uczuć religijnych białasów, ale nie wolno publikować niczego, co mogłoby urazić takie uczucia wyznawców Islamu czy judaizmu. Co jako, było nie było, część białej heteroseksualnej mniejszości, odrobinę mnie niepokoi.
Zdaje się, że powoli europejska cywilizacja goniąc za tolerancją oraz poprawnością polityczną i etniczną, zaczyna popadać w błędne koło zapominając, że wolność jednych bywa z reguły niewolą innych i jest to fakt niezmienny od tysięcy lat.