niedziela, 11 listopada 2012

Dzień niepodległości w Lublinie czyli nie przenoście nam stolicy do Lublina

W stolicy jak zwykle zadyma i bitwa na ulicach. Wzajemne oskarżenia i dąsy. A w Lublinie 11 listopada przebiegał spokojnie.


Ułani malowniczo komponowali się w zieleni Placu Litewskiego.



Innych formacji też nie zabrakło.


Niestety słynna tuszonka chyba była przeterminowana... 


... co nikomu jednak nie psuło humoru.


Mniej cierpliwi wojacy, co prawda jakby mieli już dość gapiów i próśb: "Pan da potrzymać tą spluwę".


Innym zaś, wcale to nie przeszkadzało i z uśmiechem poddawali się wymyślnym torturom towarzyskim.


A oficjalne obchody działy się jakby nieco z boku.


Dość hucznie...


... ale pod czujnym okiem Żandarmerii.


Bacznie obserwowane również szklanym okiem kamer i aparatów

i oczami najmłodszych.

Szczególnie, że można było zobaczyć pierwszego Terminatora wcielonego do lubelskiej Policji


Najcięższą pracę wykonywali jednak z pewnością reporterzy..


.... nawet chyba gorszą od wierzchowców.


Jak widać dobra pogoda ogólnie sprzyjała wypoczynkowi na świeżym powietrzu.


I niech tak zostanie. Nie przenoście nam stolicy do Lublina! Proszę...