środa, 21 listopada 2012

Milczenie jest złotem, czyli brawo Daniela!

Milczenie jest złotem! Doświadczyłem tego właśnie dziś. Zupełnie nieoczekiwanie i niespodzianie. Po prostu zamilkłem. Wieczorem moja krtań odmówiła wydawania artykułowanych dźwięków, ku uciesze moich pociech. Bo zamiast drzeć pysk, zwyczajowo zaprowadzając własny ordnung w waśniach rodzeństwa, tylko kiwałem głową i gestykulowałem, bawiąc dziatwę niezmiernie. A stan w którym milknę jest niecodzienny. Na tyle, że zdziwiony własną małomównością zaczynam myśleć. No i czytać. Facebooka. Wiem. Nie jest to z reguły lektura ambitna. Memy jakich tysiące a w śród nich posty moich znajomych, krewnych, przyjaciół, ludzi, których nie widziałem latami.
I dziś trafiłem na post, który mnie poruszył. Moja znajoma zajmuje się informowaniem ludzi o tematach, które zazwyczaj usuwamy gdzieś na krawędź świadomości. Spychamy je do rubryk kryminalnych gazet, na obrzeża prasy i wiadomości. Twierdząc. że "nam się to nigdy nie wydarzy". Daniela informuje, że tak nie jest. O co chodzi? O handel ludźmi. Prawda? Nam się to nie zdarza! Nikomu z naszych bliskich, znajomych. I dlatego spychamy informacje o tym koszmarze, na samo dno naszej świadomości. A ja mam cholerną świadomość, że to dotyczy także nas - naszej codzienności i dzieje się na naszych oczach. Wiem, że może zdarzyć się każdemu. Najczęściej są to przypadki osób zranionych, szukających swojego miejsca i akceptacji. Osób, które łatwo wykorzystać nie dlatego, że są ułomne i słabe, ale dlatego że tak jak wszyscy popełniają błędy i szukają często nie tam, gdzie powinni a czasem po prostu nie mają do kogo zwrócić się w ciężkich chwilach. Potem, kiedy już jest za późno ulegają przemocy, narkotykom, lękom, beznadziei i koszmar staje się codziennością.
Ale wszystko zaczyna się od jednej najstraszniejszej rzeczy. Traktowania człowieka jak przedmiotu. Towaru na sprzedaż, rzeczy, której można używać i która ma swoją wartość tylko o tyle o ile można ją sprzedać lub na niej zarobić. Wszelkie zbrodnie w historii ludzkości zaczynają się właśnie od tego. Odczłowieczenia człowieka - odpodmiotowienia go i uznania za jeszcze jedną rzecz - przedmiot posiadania, władztwo. Ale co najbardziej mnie przeraża,  nawet ja czasem właśnie tak postępuję. I nic mnie w tym nie usprawiedliwia. Kiedy patrzę na stojące przy drodze prostytutki z Rumunii, czy bezdomnych, od których odsuwam się ze wstrętem. Przestaję widzieć człowieka a widzę rzecz, która budzi moje obrzydzenie lub niesmak. Nie doszukuję się przyczyn, widzę stan powierzchowny i wydaję osąd. Bóg wie w ilu wypadkach niesłuszny.
A więc nie oszukujmy się. Handel ludźmi to nie tylko sprawa prokuratury i policji, nie Interpolu czy innej agencji, to nasza sprawa! Kiedy będziemy zmieniać własne myślenie, myślenie innych dookoła będzie się również zmieniało, bo nie żyjemy sami. I jeśli zaczniemy zmieniać swoją mentalność i przestaniemy bać się myśleć inaczej, będzie to już i tak wielki sukces i krok w dobrym kierunku.
W każdym razie, jestem pełen podziwu dla Danieli i tego co zrobiła i robi nadal! To naprawdę zaszczyt znać takich ludzi jak Ona. I zgodnie z tytułem Jej strony  - everyone matters - każdy się liczy - każde uratowane istnienie, ale i każdy głos sprzeciwu wobec odbieraniu istotom ludzkim ich godności i człowieczeństwa!
Polecam: www.every-one.pl!! Wiedza jest bronią, którą możemy wykorzystać!