piątek, 20 kwietnia 2012

Dzień dobry TVN czyli bajki na dzień dobry

Chorobowe ma to do siebie, że pozwala na robienie różnych głupot. A więc dzisiaj doprowadzony do ostateczności nudą poranka oglądnąłem sobie Dzień dobry TVN - w rolach głównych oczywiście Marcin Prokop i Dorota Wellman  akurat gość rozprawiał na temat czegoś na czym odrobinę się znam, więc zastrzygłem uszkami i cóż słyszę: otóż jak dostajemy opłatę za monit z banku bo nie płacimy w terminie to nie musimy jej płacić. Bo jest ona uwaga - NIELEGALNA.  Podobnie jest wtedy kiedy dzwoni do nas bank i twierdzi że mamy zapłacić - opłata za działania windykacji  - NIELEGALNA.  I tak dalej -  następnie pan gość twierdzi że najlepiej zwrócić się organizacji konsumenckich w takiej sprawie i już one z tym złym bankiem zrobią porządek. A prowadzący ochoczo potakują nieszczęśnikowi, który dumny z siebie dalej plecie androny.
Aż prawie zbaraniałem od tej gadaniny. Lubię pana Marcina - przyznaję, że wygląda na miłego faceta, co do pani Doroty to nie wiem, nie znam, ale uroczo, za to jeśli chodzi o stronę dziennikarską - przepraszam - żenada. Toż jak się o czymś rozprawia na antenie i przed publiką to należałoby się nieco przygotować.
A więc zdaje mi się że po pierwsze organizacje konsumenckie tak czy siak muszą się posiłkować instytucjami takimi jak rzecznik praw konsumenta czy cały Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, lepiej więc od razu zgłosić się do tychże jeśli mamy wątpliwości - są to prawnicy z pewnym stażem i doświadczeniem w takich sprawach więc z pewnością pomogą rozwiązać problem. Po drugie natomiast, banki nie są tak głupie jak twierdzi gość państwa redaktorów - nie można interpretować opłat za działania windykacyjne jako daniny wymyślonej sobie przez bank i nie mającej podstaw prawnych - gdyby tak było UOKiK dobrałby się im do tyłka szybciej i skuteczniej niż by się ich klientom zdawało - kary jakie nakłada są dość bolesne nawet dla wielkich banków. Cała rzecz w tym że wysokość opłat jest zawarta w treści umowy i podpisując ją kredytobiorca wyraża wolę dotrzymania również tych zapisów - i skoro UOKiK i prawnicy, którzy zajmowali się sprawdzaniem tychże zapisów nie uznali ich za niedozwolone, zastanawia mnie w jaki sposób jakaś tam federacja konsumencka podważa opinię było nie było specjalistów? Osobiście nie znam również żadnego orzecznictwa w którym klient zostałby zwolniony z ponoszenia skutków swojej beztroski w płaceniu rat. Pan specjalista twierdzi, że i tak bank zdziera z kredytobiorcy, zmuszając go do płacenia odsetek karnych w razie opóźnienia twierdząc, że są to odsetki w wysokości czterokrotności stopy lombardowej. No i kolejny błąd  - po pierwsze to są to odsetki od zadłużenia przeterminowanego, liczone jedynie od kapitału należności przeterminowanej i mogą być znacznie wyższe - bo są z reguły wielokrotnością odsetek UMOWNYCH (jakoś panu specjaliście umknął ten fakt) przyjętych w zapisach danej umowy kredytowej. Natomiast odsetki "karne" nie istnieją  -  chyba, że miał pan specjalista na myśli odsetki  ustawowe, naliczane po zamknięciu umowy przez wypowiedzenie lub bezskutecznym upływie terminu zapadalności ostatniej raty i są naliczane również od kapitału (do pewnego momentu ale nie będę poruszał tematu kapitalizacji wierzytelności bo nie o tym) , po stopie zawartej w rozporządzeniu Rady Ministrów  - obecnie 13% w skali rocznej. I szlus.
Durne w tym wszystkim jest to, że ludziska, którzy uwierzą w takie "mądrości" będą próbowali kombinować i jak to bywa najczęściej wyjdą na tym jak Zabłocki na mydle. Albowiem najbardziej niebezpiecznym podarunkiem jest zła rada. Tym bardziej jeśli udzielana jest publicznie.
I znów wychodzi na to że TELEWIZJA KŁAMIE!!

Lepiej więc państwo redaktorzy niech się trzymają tematów, zgodnych z lekką formułą programu -  typu ciąża Weroniki Rosati, dieta cud lub dwugłowe ciele.