czwartek, 19 kwietnia 2012

Wojna polsko-ruska pod flagą PiS



Ja tu sobie spokojnie robię obiad, zapuchnięty na pysku jak tuczne prosie, z powodu jakiegoś durnego zapalenia węzłów chłonnych, a tu proszę - niespodzianka! Dowiaduję się z TV, że od dwóch lat jesteśmy w stanie wojny z Rosją. No to ja się teraz dopiero dowiaduję?! To rząd, blagierzy jedni trzymał nas w niewiedzy przez tak długi czas! Jakby Hitler miał taką propagandę to do tej pory Niemcy nie wiedzieliby wcale że przegrali wojnę. Zresztą i tak jak się jeździ po Niemczech to wcale nie widać że przegrali. Po nas widać  bardziej.  Ale wracając do mojego świętego oburzenia - Skandal! Jak tak dalej pójdzie to zajmą nas po samą Odrę zanim się dowiemy, że w ogóle zajęli. Przecież mam kategorię A i byłem przeznaczony jako mięso armatnie do marynarki wojennej czy tam innej jednostki liniowej, według klasyfikacji pewnego pana majora z WKU.  I już miałem lecieć, mimo choroby, do lasu, karabin po dziadku świętej pamięci, byłym  partyzancie wykopywać, co to go w '49 zakopał, tak na wszelki wypadek jakby znowu Ruskie czy Niemce wleźli i wnukom było potrzeba,  bo tradycja rodzinna taka, że czynnie się przeciwstawić ruskiej agresji należy, kiedy usłużny spiker w TV stwierdził, że to tylko pan Macierewicz sobie tak powiedział na jakimś spotkaniu w Krośnie. Ufff... no to lepiej dokończę smażenie kurczaka. Następny atak prawdopodobnie według Antoniego M. będzie za kilka lat. Jak tak to nie ma pośpiechu - zdążę. Karabin dobrze zabezpieczony, tak jak i granaty w pobliskiej dziupli, lata jeszcze poleżą. A swoją drogą mogli by nasi politycy nieco tonować wypowiedzi. I to po obu stronach. Nazywanie kogokolwiek idiotą oraz publiczne wypowiadanie wojny jakiemukolwiek państwu, czy to Rosji czy Burkina Faso, nie należy do gestii pana Antoniego M. ani nawet do prerogatyw samego Prezesa. Już bardziej to podobne do wypowiedzi Janka P. No cóż. Równie niesmaczne jest  nazywanie tego ekscesu sprawą dla psychiatry. Chociaż przyznaję że po cienkim stąpają nasi politycy lodzie. Ostatecznie można wystąpić chyba z urzędu o ubezwłasnowolnienie.
A poza tym jeszcze jedne dowód na to że nasz kraj nie jest do końca normalny, a może już zajęty przez Rosjan, tylko tak po cichu. Ludzie chorzy na nowotwory muszą czekać na cytostatyki niezbędne w chemioterapii a ministerstwo dopiero po kilku tygodniach reaguje - po zebraniu przez ministra opr.. od premiera. No nie rozumiem o co ten krzyk. Przecież czas działa tutaj na niekorzyść jedynie pacjentów! Państwo tylko może zyskać  - jeszcze trochę  i może kilka kuracji  - dość kosztownych nie będzie wcale potrzebnych! Jeszcze raz gratuluję ministrowi Arłukowiczowi  - zarówno zimnej krwi jak i niesamowitej empatii dla chorych i ich rodzin. Coraz bardziej mam ochotę komuś dać w pysk jak czytam takie wiadomości. I tak właśnie rodzą się anarchiści!