piątek, 20 stycznia 2012

Because I got high

Dziś  w naszym Sejmie "nadejszła" wiekopomna chwila. Oto wybrani przez naród (no dobra, przez jego część, tą posiadającą większe poczucie humoru) posłowie RP (Ruchu Palikota, nie Rzeczypospolitej Polskiej) mają wypalić jointa i odurzyć się marychą po same uszy.
Ja jestem za! Jak najbardziej i to nawet z kilku przyczyn.
Po pierwsze przyznaję się (mając nadzieję, że żaden gorliwy prokurator tego nie czyta - zresztą i tak mam to gdzieś, najpierw musi mi udowodnić popełnienie przestępstwa, a wyprę się wszystkiego i zwalę to na fikcję literacką), że sam paliłem i oprócz strasznej głupawki, widzenia kotków o jakichś dwóch setkach łapek i widzenia dźwięków w kolorze i kwadrofonii, nie doświadczyłem przykrych następstw trawy (mimo to jako odpowiedzialny hipokryta, nie zachęcam i lepiej nie próbować wcale).
Po drugie i chyba ważniejsze, popatrzmy sobie kim są i jak się zachowują nasi wybrańcy. Co prawda tutaj tylko Pan Janek i jego załoga, ale rozszerzmy nasze  pole widzenia również i na pozostałych zasiadających w ławach poselskich. Większość jest tu z nadania partyjnego, nie mając pojęcia o tym o czym mowa (stąd puste ławy i zabawne sytuacje na YouTube kiedy marszałek mówi do pustej sali a interpelację przedstawia się do pustych krzeseł w obecności jedynie kamer TVN), część zabiega o swoje prywatne interesy, bez żenady głosując za lub przeciw ustawom, które mają przynieść im zysk lub stratę a wszyscy jak leci zabiegają o poklask mediów i ciągłe bycie w świetle reflektorów, mając na uwadze przyszłe wybory a przy okazji kompromitując się wypowiedziami świadczącymi o ich nieuctwie lub elementarnym braku ogłady i wychowania (vide poseł Węgrzyn, czy mój ulubieniec jeśli chodzi o nieskalany humor wypowiedzi, pan Niesiołowski).
Prawda, że lekki dreszczyk przebiega po pleckach? I to niezależnie z jakim ugrupowaniem sympatyzujemy?
No, ale nie ma co narzekać - sami sobie ten los zgotowaliśmy, nieprawdaż?
Po trzecie a wynika ono bezpośrednio z drugiego patrząc na to wszystko jestem przekonany, że wszyscy posłowie używają lekkich (a czasem i cięższych) "używek" i chleją na umór. Rzeczywistość naszej polityki jest na trzeźwo nie do ogarnięcia rozumem zwykłego obywatela. A więc legalizujmy czym prędzej marychę i najarajmy się jak smoki, w końcu nam też się należy, skoro jak skończone barany finansujemy cały ten spektakl. A jak już napalimy się kompletnie, na takim wielkim haju, jako cały naród obalimy demokrację i restytuujemy monarchię absolutną, wprowadzając na tron potomków Piastów, Jagiellonów czy Haile Selassie'go. Yeah!