czwartek, 10 stycznia 2013

Nowoczesna i przyjazna edukacja matematyczna, czyli jak mało nie zwariowałem

Na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej mamy zapis o misji tegoż urzędu - EDUKACJA SKUTECZNA, PRZYJAZNA i NOWOCZESNA. Minister Szumilas szumi sobie na lewo i prawo, jaką to cudowną robotę odwalają jej podwładni, kształcąc nasze pociechy i zapewniając im edukację na europejskim poziomie, a nam na starość rzesze wspaniale wykształconych, bo po gimnazjum jak siostrzeniec pani minister, specjalistów, którzy będą utrzymywać nas na emeryturze.
A ja czasem jak odrabiam lekcje z moją młodszą, dostaję spazmów śmiechu, tudzień czasem  prawie zawału jak widzę, czego to biedne dziecko musi się uczyć i na jak wysokim poziomie są podręczniki jakimi musi się w ciężkim trudzie edukacji własnej wspomagać. 
Oto książeczka Gra w Kolory wydawnictwa JUKA, numer dopuszczenia przez MEN 87/2/2010. pod redakcją Anny Parzęckiej i Małgorzaty Struczewskiej. Matematyka część druga.
Przyznaję, że mimo starań moich nauczycieli (Chwała im że takiego głąba starali się doprowadzić do intelektualnych wyżyn z takim trudem!  Chwała!) zawsze pozostałem lekko matematycznie upośledzony. To znaczy uwielbiam rozwiązywać problemy logiczne, bawi mnie programowanie, ale jeśli chodzi o matematykę jestem totalnym beztalenciem. Sądziłem jednak, że zadania na poziomie DRUGIEJ KLASY PODSTAWÓWKI pójdą mi co najmniej dobrze i jakoś ten autorytet wszechwiedzy ojcowskiej zachowam. W swoim zadufaniu tak właśnie sobie myślałem, póki nie zetknąłem się z zadaniami "z liskiem" z wymienionej książki. 

Oto i przykład pierwszy: 

 Pitagorasie i Talesie! Byliście jeno dziećmi w porównaniu do autorów podręcznika i umysłami waszymi  nie zgłębicie przez wieczność ich zamysłów. Newtonie, Pascalu, i Einsteine na nic wasz geniusz, kiedy za bary bierzecie się z zadaniami z podręcznika drugiej klasy polskiej podstawówki. 

Cóż dopiero ja. Ogłupiały zacząłem czytać po kolei wszystkie "zadania z liskiem"

Przykład drugi: 
Karol ma kilkanaście płyt: 8 z muzyką klasyczną i kilka z muzyką rockową. Ile wszystkich płyt ma Karol? 

Nie wiem... na Boga! nie wiem! Przerażenie zjeżyło mi włosy na karku i niedepilowanych przedramionach! 

Przykład trzeci:

Mały Bartuś zjada pierwsze śniadanie rano. Drugie śniadanie mama daje mu po 3 godzinach. O której Bartuś będzie jadł drugie śniadanie? 

ZNOWU NIE WIEM! Nie mam bladego pojęcia o której ten skubany Bartuś zje swoje cholerne drugie śniadanie! Tu część mojej duszy zawyła z rozpaczy! 

Przykład czwarty: 

Bombka kosztuje 9 zł. Za 10 takich bombek w opakowaniu trzeba zapłacić 1 zł. O ile droższe są bombki w opakowaniu od jednej bombki? 

I tu z mojego jestestwa wyrwał się już jedynie nieartykułowany ryk a umysł rozpadł się na drobne kawałeczki. Wstałem dopiero po dobrej chwili, docucony przez pociechę, nieco chyba wystraszoną reakcją wapna na podręcznik. Szlag! Nigdy już nie wezmę do ręki jej podręczników, kto wie jakie ponure tajemnice i obca wiedza się w nich jeszcze kryją. Ja wiem, że rodzice powinni pomagać dzieciom w kształceniu. Ale życie i zdrowie psychiczne ważniejsze!  

Którego to zdrowia życzę pani minister i jej urzędnikom z całego rozkołatanego nadal serca i bardzo serdecznie.