wtorek, 21 lutego 2012

USprawnienia skarbowe

W dniu wczorajszym dostałem z Urzędu Skarbowego dwa listy polecone, za zwrotnym potwierdzeniem odbioru w których znalazłem dwie informacje podpisane przez tą samą osobę o wielkości jednej kartki A5 każda. I zadumałem się przez chwilę nad tym czy to nie jest marnotrawstwo moich bądź co bądź pieniędzy.
A dziś przyszło oświecenie - US ma kasy tyle, że nie musi się przejmować oszczędnością jakichś idiotycznych 2,50 zł - przeczytałem dzisiaj, że normalna rodzina mająca 7 tysięcy dochodu miesięcznie oddaje naszemu państwu ponad 2 500 zł miesięcznie. No bo tak, podatek dochodowy to około 500 zł,  mniej więcej 1000 to składki na ZUS i odkładanie na szczęśliwą emeryturę (ironia jest bardzo na miejscu!), na NFZ oddajemy też około 550 PLN-ów, do tego VAT w usługach i towarach jakie kupujemy (chleb, warzywka,  kiełbaska sucha moja ulubiona lub paróweczki z Ryjka pobliskiego, gazetka, prąd, woda, gaz, śmieci) i wychodzi. Oczywiście pan redaktor piszący ten tekst nie doliczył tu akcyzy na benzynę czy olej napędowy, ani napojów wyskokowych, bez których rzeczywistość jest nie do zniesienia. Okazuje się, że wszechobecny fiskus pobiera od nas więcej niż się wydaje. Czy więc jecie czy pijecie, nie na chwałę Pańską to czynicie, ale na chwałę Fiskusa! Paranoja.
No ale przecież nie ma co narzekać - państwo w zamian za to daje nam:
1. Niewydolną służbę zdrowia ograniczającą ciągle koszyk świadczeń i strajkującą oraz upadające szpitale do których jeśli mamy ochotę się hospitalizować trzeba zabrać ze sobą ręczniki, pościel i (uwaga! to jest najśmieszniejsze!) - lekarstwa!!
2. Brak dotacji do większości leków, nawet tych dla przewlekle chorych.
3. Strajkujących policjantów, których nie stać na paliwo do radiowozów i szkolenia w posługiwaniu się bronią, bo naboje kosztują,
4. Edukację naszych pociech, do której musimy dopłacać w daninach mniej lub bardziej dobrowolnych sięgających wysokości czesnego w szkołach prywatnych (a podobno jest bezpłatna)
5. Wiecznie spóźniające się pociągi i bilety tak drogie że nie opłaca się nimi jeździć
6. Brak autostrad i niebezpieczne dla życia drogi publiczne. (No ale tu bez przesady! Wolniej trzeba jeździć, więcej paliwa zużywać a przez to więcej podatków płacić! )
7. iPady dla sejmu i senatu, bez których (p)osłowie nie poradzą sobie na sali sejmowej (no na czymś trzeba grać w tetris, czy może biorąc pod uwagę poziom umysłowy raczej kółko i krzyżyk)
8. Rosnący dług publiczny.
9. Uśmiechnięte miny posłów i ministrów portretowane na rautach okolicznościowych.

A zwierzęta w ogrodzie patrzyły to na świnię, to na człowieka, potem znów na świnię i na człowieka, ale nikt już nie mógł rozpoznać, kto jest kim.


Po podliczeniu zysków i strat postanowiłem wesprzeć nasze państwo dodatkowymi datkami w postaci akcyzy jaką zapłacę za napoje alkoholowe, które spożywać będę w dniu dzisiejszym w godzinach nocnych aby zapomnieć o tym wszystkim i kilku innych rzeczach.