środa, 21 marca 2012

Marzenie Anny G.

Ot znalazłem w internecie wiadomość, która wstrząsnęła mną do głębi męskiego mojego jestestwa. Panowie! Kryj się kto może, albowiem źle się dzieje w państwie duńskim! A w Sejmie RP jeszcze gorzej. Panie Donaldzie! Miej się pan na baczności! Panie Jarku - porzuciwszy rolę nieustraszonego opozycjonisty kryj się czym prędzej! Przystojny niebywale pośle Ziobro! Ratuj się! Laboga! A czemuż to? A już uprzejmie wyjaśniam:
Poseł Anna Grodzka marzy o randce. Brak jej tylko odpowiedniego kandydata a wymagania ma niemałe: "Musi być wysoki, postawny, szarmancki, inteligentny" Znaczy się ja się nie łapię! Co stwierdzam z niejaką ulgą, albowiem wzrostu jestem nikczemnego, krępy - żeby nie powiedzieć grubawy oraz cham ze mnie i prostak, nie mówiąc o wątpliwym intelekcie - gdzież mnie do takiego Zbigniewa Ziobro czy nawet Jarosława Gowina o miłościwie nam panującym Premierze nie wspomnę.  "I oczywiście to on musi mnie zaprosić na randkę – precyzuje Grodzka, przyznając, że w tej kwestii jest tradycjonalistką."  Ja też, co z kolei ku mej wielkiej uciesze wyklucza mnie ponownie. Poseł Grodzka  pomimo eksperymentów ze swoim wizerunkiem, kolorami strojów i wizażem, niestety nie znalazła jeszcze swojego księcia z bajki (zapewniam na wszelki wypadek ponownie, że jestem jeno chudopachołkiem i daleko mi do książęcego tytułu) a więc jeśli jeszcze odrobinę poszuka i nie znajdzie, będzie naprawdę in extremis i nie na żarty zdesperowana, więc może złapać za byle co! Stąd wśród braci poselskiej i obywateli męskiego rodzaju panika powinna zapanować nie na żarty. A wiadomo - w desperacji ani na wygląd ani na intelekt się nie patrzy tylko łapie... no cokolwiek!  - więc nawet najbrzydsi i najstarsi powinni wiać gdzie pieprz rośnie!
W dodatku  na samym końcu wywiadu poseł bardzo kokieteryjnie dodaje "Za chwilę będę blondynką. Podobno mężczyźni wolą blondynki." 
Moim skromnym zdaniem zdaje się, że ze znalezieniem idealnej randki i partnera dla posła Anny, będzie duży kłopot.  Chyba że poseł Palikot stanie tu na wysokości zadania, dbając o życie osobiste swoich ludzi (bardzo wieloznaczne sformułowanie, nieprawdaż?!).
Chciałbym na koniec moich dywagacji poinformować posła Grodzką o pewnym drobnym fakcie o którym zdaje się zapomniała. Mężczyźni nie mają żadnych określonych preferencji co to koloru włosów. Naprawdę. Ja na ten przykład zawsze uwielbiałem brunetki a i tak moja największa miłość jest blondynką. Mój kolega ma bzika kompletnego na punkcie rudych a jego wybranka jest brunetką jak najbardziej. Nie ma tu logiki ani reguły. Poza jedną: mężczyźni, z całym należnym szacunkiem, po prostu WOLĄ KOBIETY.

http://www.fakt.pl/Anna-Grodzka-zdjecia-Anna-Grodzka-zali-sie-Faktowi-Nikt-nie-chce-sie-ze-mna-umowic-na-randke,artykuly,148539,1.html