czwartek, 22 marca 2012

Wieczór z google

No i mamy już dostępne Google Street View Polska. Odjazd! Od razu po powrocie siadłem i bawię sie do bólu. Szczególnie, że znajomy dzwonił parskając śmiechem w słuchawkę i przesłał mi linka. No fajnie! Popularność bywa męcząca. Jak znalazł na GSV stoimy obaj pod naszym biurem i korzystamy z przerwy na fajkę. Kto by pomyślał, że mnie uwiecznią spece od googlowej mapki foto. No nic. Jakoś przeżyję - nie jest to bardzo kompromitujące, ale niektórym radzę przeglądnąć dobrze miejsca odwiedzane potajemnie, żeby wstydu nie było potem przed znajomymi lub i czego gorszego. :) Uwaga! Street View Patrzy! W razie czego znam wyśmienitego prawnika, który może pozwać Google w Waszym imieniu, albo służyć pomocą w razie gdyby Was pozwano za cokolwiek Google ujawnił.
A na interia.pl wyczytałem właśnie, że The Sun podało iż terroryści planują zamachy i szkolą się w internecie grając w gry komputerowe on-line.
Dżihadyści na ten przykład upodobali sobie Call of Duty (ja osobiście popieram jak najbardziej ten wybór -gra się przyjemnie), Al-Kaida prawdopodobnie gra cała w Medal of Honor (hurraaa! przeszedłem na PS2 już dwie części)  a radykalniejsze odłamy całe noce i dni spędzają na łupaniu w Modern Warfare 3 (lamerzy!). Ekstra. Porozumiewając się ze sobą w grze tajnym kodem, szkolą rekrutów w walce miejskiej oraz układają mordercze plany, co do zdobycia władzy nad światem.  Wow. Implikacje tych rewelacyjnych odkryć są cudownie optymistyczne. Po pierwsze - nie grożą nam już żadne ataki terrorystyczne - terroryści grając nocami  i dniami po jakimś czasie będą kompletnie uzależnieni i wymrą śmiercią okropną z otyłości i kompletnego wyprania mózgu. Po drugie nawet jeśli pierwszy scenariusz się nie spełni, to terrorysta szkolony w taki sposób będzie banalnie łatwy do rozpoznania na ulicy - blada cera, podkrążone i czerwone oczy, nieco nieobecny wzrok oraz brzuchol od zajadania chipsów w czasie treningu. Jak takiego zombie zobaczysz brachu na ulicy, lej w pysk bo to pewnie jakiś n00b z Al-Kaidy. Po trzecie jeśli nawet wyszkoleni w zabijaniu wszelakimi sposobami terroryści rozpełzną się po całym świecie, sami też jesteśmy nieźle przeszkoleni na tym samym poligonie. I nie chwaląc się nawet taka lama jak ja załatwił ich setki na wirtualnym polu chwały, a więc dajcie mi tylko jakiegoś gnata i kilka granatów, to sam załatwię ten problem w góra trzy noce.
Swoją drogą jeśli jakakolwiek gazeta płaci swoim redaktorom za wymyślanie podobnych idiotyzmów to gratuluję takiej pracy! Ja sobie chrzanię farmazony, ale na mój własny rachunek i nikt mi za to nie płaci - co najwyżej ja płacę za dostęp do netu, żeby móc sobie w ten sposób poopowiadać głupotki bo lubię. Ale może w końcu wydawcy The Sun odkryją kiedyś mój wątpliwy talent i będę bogaty robiąc to co i tak robię tyle, że za horrendalną kasę. Czekam niecierpliwie. :)